czwartek, 29 maja 2014

Hotel na Malediwach - reklama a rzeczywistość

Zgodnie z obietnicą - przed Wami wpis o Malediwach! :) Na początek zaczniemy od hotelu, a sukcesywnie w kolejnych wpisach będziemy się rozkręcać na temat atrakcji, które zastaliśmy na miejscu ;) 

Nasz hotel na Malediwach - Crystal Beach Inn



Pokoje hotelowe były czyste, wyposażone w klimatyzację, wentylator, lodówkę, czajnik, sejf i telewizor plazmowy. Butelkowana woda mineralna dostarczana była do pokoju za darmo, razem z przyborami toaletowymi i świeżymi ręcznikami. Również korzystanie z Internetu było darmowe.


Śniadania wliczone były w cenę pokoju. Nie grzeszyły one różnorodnością - codziennie tosty, dżem, parówki i smażone jajka (aż dwa razy dla odmiany dostaliśmy gotowane) ;)  
 Dostępna była również opcja zamawiania jedzenia z menu do pokoju (hotel składał zamówienia turystów w restauracji i czekał na dostarczenie), jednak my preferowaliśmy zamawiać posiłki samodzielnie, najczęściej w lokalnych restauracjach. 


Wśród obsługi hotelowej dominowała młodzież, której nie można zarzucić braku uprzejmości.


Byliśmy pozytywnie zaskoczeni, że zdjęcia zamieszczone na stronie nie różniły się od zrobionych przez nas! Sami  


Jedynym minusem były budowy nowych hoteli na całej wyspie. W związku z prognozami o zalaniu kraju, Malediwy nastawiają się na napływ turystów, którzy będą chcieli zobaczyć to bajeczne miejsce zanim zniknie z powierzchni Ziemi. 

 

Crystal Beach Inn zapewnia darmowy transfer z lotniska do hotelu oraz z hotelu na terminal powrotny. Lecąc na Malediwy, warto zwrócić uwagę na odległość naszego miejsca pobytu od lotniska oraz czy hotel zapewnia transfer (zazwyczaj jest on płatny), by nie okazało się, że będziemy zmuszeni na podróż wodolotem, którego koszt jest bardzo wysoki, nawet 1000 dolarów za osobę w jedną stronę!


 Hotel współpracuje z biurem podróży Sora Travel, którego Wam nie polecamy. Wszystko załatwiane jest chaotycznie, mają kiepską organizację i nie przejmują się klientami. Ludzie nie byli zadowoleni z ich usług.


Hotel polecamy, oferuje bardzo dobry standard w stosunku do ceny.



Nie kopiuj!

All rights reserved. Zdjęcia i teksty prezentowana na moim blogu są moją własnością (chyba, że jest zaznaczone inaczej). Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione(Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994 r. Dz. U. Nr 24,poz. 83).

piątek, 23 maja 2014

Rezerwacja hotelu w Pradze



  Jeśli zaglądacie czasem na Nasz profil na Facebooku, to wiecie już, że w ten weekend czeka Nas plener ślubny.
  Początkowo planowaliśmy sesję zdjęciową w Zakopanym, jednak ostatecznie zdecydowaliśmy się na Wrocław, w którym mieszkamy oraz romantyczną Pragę.
  W Czechach planujemy zarówno sesję dzienną, jak i nocną, by jak najlepiej oddać klimat tego bajecznego miejsca.


Źródło:  www.podroze.gazeta.pl

  Z tego powodu, że wyjeżdżamy w sobotę rano i wracamy w niedzielę, szukaliśmy noclegu w dobrym i zarówno tanim hotelu. Wybór padł na Penzion Sprint. Nocleg wyniósł Nas 130 zł za pokój dwuosobowy ze śniadaniem.

 Źródło: http://www.penzionsprint.cz/


  Rezerwację po raz drugi dokonaliśmy na stronie booking.com. Pierwotnie zamierzaliśmy zarezerwować pokój bezpośrednio na stronie hotelu, ale co bardzo Nas zdziwiło, ceny okazały się wyższe niż na booking-u.

Źródło: http://www.penzionsprint.cz/

 Po powrocie napiszemy oczywiście nasze spostrzeżenia, co do hotelu i pobytu.
 
 Źródło: www.booking.com

  W następnym wpisie długo wyczekiwane przez Was - Malediwy! 
  Trzymajcie kciuki za ładną pogodę podczas weekendu! A my się już żegnamy i uciekamy pakować walizkę! :)




Nie kopiuj!

All rights reserved. Zdjęcia i teksty prezentowana na moim blogu są moją własnością (chyba, że jest zaznaczone inaczej). Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione(Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994 r. Dz. U. Nr 24,poz. 83).

środa, 14 maja 2014

Palmiarnia w Poznaniu

 Wiemy, że z niecierpliwością czekacie na wpisy z przepięknych Malediwów. Ostatnio dużo się u nas dzieje i brakuje nam na wszystko czasu, lecz już niedługo znajdą się na blogu pierwsze posty z tej bajkowej krainy. Dziś chcemy się podzielić z Wami wrażeniami z niedzielnej wizyty w poznańskiej Palmiarni. 

Do Palmiarni można dojść, wchodząc od strony ulicy Głogowskiej do Parku Wilsona.
 To najstarszy publiczny park w Poznaniu, który zajmuje powierzchnię 7,2 hektara i naprawdę warto go zobaczyć. Park Thomasa Woodrowa Wilsona nie jest zwykłym skwerem. Znajduje się w nim m.im. popiersie Wilsona, staw, którym rozkoszują się kaczki, muszla koncertowa, oryginalna fontanna, czy też urocze, skalne mostki z okalającymi je wodospadami. Warto również wiedzieć, że na terenie parku znajdują się dwa drzewa - pomniki przyrody: platan i wierzba. Park prezydenta Wilsona wpisany jest do rejestru zabytków. Podziwiać go można przez cały rok w godzinach od 5.00 do 22.00.
 

 
 Popiersie Wilsona 

Park Wilsona

  
Park Wilsona

  Park Wilsona 

Gdy dojdziemy do fontanny, naszym oczom ukaże się wejście do Palmiarni.
 
 
Wejście do Palmiarni
 
 Wejście do Palmiarni

Cena biletu normalnego to 7 zł, ulgowego 5 zł, natomiast dzieci do lat 3 wejdą do Palmiarni za darmo. Warto pamiętać również o tym, że w Palmiarni jest gorąco, a koszt szatni to 1 zł od osoby. Tyle samo zapłacimy także za toaletę.


Plan zwiedzania Palmiarni.
Źródło: www.palmiarnia.poznan.pl


 

W Palmiarni można zobaczyć nie tylko rośliny.

 

 Nawet dzieci nie powinny się nudzić, ponieważ na terenie Palmiarni są organizowane dla nich specjalne animacje.

    
 Podczas naszego zwiedzania miała miejsce wystawa muszli morskich, minerałów i skamieniałości.





 I oczywiście sprzedaż...


Można podziwiać również życie wodne.




A po wyjściu z pawilonów Palmiarni można oczywiście nabyć pamiątki...



Zakupom można się oddać również po opuszczeniu budynku Palmiarni. Tu mamy do dyspozycji targowiska z roślinami i nie tylko...


Jeśli spędzamy w Poznaniu kilka dni, warto odwiedzić Palmiarnię, lecz gdy dysponujemy ograniczonym czasem, lepiej skupić się na zwiedzeniu kluczowych zabytków Poznania, na temat których wpisy ukażą się (miejmy nadzieję) w niedalekiej przyszłości. ;)



Nie kopiuj!

All rights reserved. Zdjęcia i teksty prezentowana na moim blogu są moją własnością (chyba, że jest zaznaczone inaczej). Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez mojej zgody jest zabronione(Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994 r. Dz. U. Nr 24,poz. 83).